Miasto movie w maju /// Zapraszamy na pokazy kończące cykl Miasto w zagrożeniu

thumbnail

Zapraszamy do Warsztatów Kultury na pokazy filmowe kończące cykl „Miasto w zagrożeniu” odbywający się w ramach „Miasto movie”. 

Cykl #3 /// Miasto w zagrożeniu

Miasto, jako przestrzeń do życia i działania człowieka, od zawsze skupiało w sobie cały szereg mikrospołeczeństw, ludzi przynależnych do różnych wspólnot, kast, subkultur czy innych zbiorowości. W strukturze miasta, niczym w soczewce, ogniskują się najróżniejsze zachowania ludzkie, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Myśląc o tych drugich, wymieniamy zwykle szeroko pojętą przestępczość, korupcję, różnego rodzaju patologie, ale też mniej oczywiste problemy – choćby wykluczenie społeczne czy rosnące nierówności. Właśnie te różnice i postępująca segregacja społeczeństwa na ludzi biednych, często żyjących na granicy nędzy w całkowitym oddzieleniu do tych uprzywilejowanych, prowadzących luksusowe życie, stanowią dziś zarzewie licznych konfliktów. Wszystkie wspomniane zagadnienia są oczywiście w kręgu zainteresowań filmowców, i to zarówno tych dokumentujących pewną, zastaną rzeczywistość, jak i tych dostarczających widzom określonych wrażeń w kinie. Jedni penetrują z kamerą tzw. trudne dzielnice miast, dotykając istotnych, społecznych problemów, drudzy wykorzystują wspomniane miejsca, wraz z ich charakterem, jako pewien punkt wyjścia w swoich obrazach lub jako barwne, często kreślone grubą kreską tło w przypadku określonych gatunków filmowych.

W tym cyklu chcemy pokazać Państwu miasto w kryzysie, w pewnym „odwrocie” moralnym. Miasto, które poza swoją magią i atrakcjami, kryje też własne problemy czy dramaty. Nie ma na świecie miast idealnych. Każde ma swoją proporcję piękna, ale też i brudu. Filmy o miastach w zagrożeniu przybliżą nam raczej ten drugi wariant. Z miast wymarzonych, baśniowych przeniesiemy się do  miast pulsującego niepokoju, nocnych mar i nieuchronnego końca.

Program na maj:

Królestwo zwierząt – po raz pierwszy w cyklu Miasto Movie wędrujemy w rejony kina australijskiego i od razu zaczynamy od mocnego akcentu. „Królestwo zwierząt” Davida Michoda to jeden z najciekawszych i najbardziej wyrazistych obrazów tamtejszej kinematografii ostatnich lat. Bohaterami tej opowieści są członkowie rodziny Cody – przestępczy klan żyjący i działający na terenie współczesnego Melbourne. Na czele rodziny stoi matka, grana przez – nominowaną za tą rolę do Oscara – Jacki Weaver. Poza nią w skład kryminalnej familii wchodzi trzech synów: ukrywający się przed policją, zatwardziały recydywista Pope, nieobliczalny, uzależniony od narkotyków Craig oraz najmłodszy, skazany na życie w tej sytuacji Darren. Specjalną rolę w tym świecie pełni wspólnik rodziny – Baz.

Narracja jakiej używa Michod do sportretowania mafijnej rodziny jest bardzo chłodna, widz ma wrażenie jakby patrzył na Codych przez szklaną szybę. Kolejne patologiczne zachowania podawane są przez filmowca jakby mimowolnie. Sytuację zaognia dodatkowo  pojawienie się w Melbourne nowego członka rodziny – młodego J oraz zaciekle ścigającego przestępców policjanta (w tej roli Guy Pearce).
Podczas Miasto movie przyjrzymy się jak wygląda „królestwo zwierząt” widziane oczami Michoda oraz kto tak naprawdę jest w nim panem, ustalającym prawa i zasady, kto zaś musi ich bezwzględnie przestrzegać.

Pusher – legendarny debiut reżyserski jednego z najbardziej rozchwytywanych ostatnio filmowców europejskich – Nicolasa Windinga Refna. Zanim odebrał on w Cannes Złotą Palmę za „Drive”, zdążył już wyrobić sobie markę twórcy radykalnego, bezkompromisowego, ale też obdarzonego niezwykłym talentem i wyczuciem estetycznym. „Pusher” to pierwsza część trylogii osadzonej w półświatku mafijnym Kopenhagi. Właśnie tam działa Frank,  narkotykowy dealer, a zarazem główny bohater tej opowieści. Wokół niego i jego problemów ze spłatą mafijnego długu, nakreślona jest główna oś akcji filmowej. Drugim planem dla tej historii jest z kolei cała galeria kryminalnych postaci oraz wątków z nimi związanych, a tłem całości mroczna, niebezpieczna, ale także hipnotyzująca i fascynująca Kopenhaga. Duński reżyser, kręcąc swój pełnometrażowy debiut, łączy kilka porządków filmowych, tworząc bardzo sprawną i niepowtarzalną jakość. Z jednej strony mamy tu klasyczną historię gangsterską, z drugiej Refn czerpie wzorce od swoich starszych kolegów (m.in. Larsa von Triera) i ich manifestu w postaci Dogmy (m.in. kamera z ręki czy brak podkładu muzycznego). Do tego dochodzi świadome posługiwanie się określonymi symbolami oraz specyficzny, cechujący skandynawskie kino minimalizm. Całość sprawa, ze „Pusher” wymyka się prostej charakterystyce i na długo zostaje w pamięci widza.

Las Vegas Parano – psychodeliczna, pełna absurdalnego humoru, ekranizacja książki Huntera S. Thomsona, dokonana przez Terry’ego Gilliama. Myśląc o filmowej wersji „Lęku i odrazy w Las Vegas”, trudno wyobrazić sobie lepszego reżysera do przełożenia na język filmu tak oryginalnej prozy. Terry Gilliam – jeden z członków kultowej grupy Monty Pythona, a zarazem jeden z ostatnich, żyjących wizjonerów kina, ma co najmniej kilka cech wspólnych z nieżyjącym już Thomsonem. Obu artystów cechuje bądź cechowała wysoka inteligencja, spore pokłady  talentu, zamiłowanie do groteski oraz anarchistyczne, wywrotowe podejście do tzw. „systemu”. Fabuła filmu jest w zasadzie pretekstowa – oto dziennikarz sportowy Raoul Duke (w brawurowej interpretacji Johnny’ego Deppa) wraz ze swoim towarzyszem dr. Gonzo (równie świetny Benicio del Toro), wyrusza do Las Vegas, aby przeprowadzić relację z pustynnego wyścigu motocyklowego. To co wydarzy się po drodze i w trakcie przejdzie jednak najśmielsze oczekiwania widzów. Gilliam w swoim narkotycznym filmie rozprawia się z głównymi mitami amerykańskiego społeczeństwa – spełnieniem tzw. „amerykańskiego snu”, przegraną wojną w Wietnamie, zmierzchem epoki hippisowskiej czy wreszcie kompromitacją władzy prezydenta Nixona. Całość jest też, nie bez przyczyny, osadzona w Las Vegas, mieście – iluzji, światowej stolicy blichtru, ale też ułudy, pozornego sukcesu, fałszu i zaprzepaszczonych ludzkich marzeń

Podsumowanie cykli „Wielkomiejska baśń” i „Miasto w zagrożeniu”:
Za nami kolejne, dwie odsłony cyklu Miasto Movie – „Wielkomiejska baśń” oraz „Miasto w zagrożeniu”. Przez ostatnich kilka miesięcy prezentowaliśmy cały szereg filmów zgłębiających problemy i niebezpieczeństwa współczesnych miast, ale też szukaliśmy w nich elementów magicznych, baśniowych i niecodziennych. Odwiedzaliśmy barwny, kipiący energią Nowy York, tajemniczy, zamglony Londyn czy zagadkowe Tokio. Gościliśmy na ulicach Neapolu, Paryża i Los Angeles, ale też w slumsach Bombaju, Meksyku czy Rio de Janeiro. Naszymi przewodnikami byli wielcy mistrzowie tacy jak: Roman Polański, Martin Scorsese, Terry Gilliam czy Danny Boyle, jak również zdolni filmowcy młodego pokolenia – David Michod, Nicolas Winding Refn czy Rodrigo Pla.
Za punkt wyjścia do podsumowania interesujących nas zjawisk postanowiliśmy przyjąć dwa, niezwykłe i intrygujące, filmy dokumentalne. Oba są wyjątkowe, ale też utrzymane w zupełnie odmiennej estetyce. Pierwszy z nich to „Detropia” – stanowiąca sugestywny obraz postępującej degradacji miasta Detroit – jednej z największych metropolii w Stanach Zjednoczonych. Drugi – „Na północ od Kalabrii” autorstwa Marcina Sautera – utrzymana w baśniowym klimacie ballada o poszukiwaniu idealnego miejsca na ziemi.

Detropia – film reżyserskiego duetu Heidi Ewing i Rachel Grady, opowiadający o Detroit, które obecnie można by nazwać największym na świecie miastem widmo. Przed laty Detroit było mekką dla przedstawicieli klasy średniej – industrialną utopią, w której amerykański sen mógł się ziścić. Dziś straszy widokiem zamkniętych fabryk, rozpadających się domów, obskurnych dzielnic. Dawna duma Ameryki stała się jej swoistym wyrzutem sumienia i ucieleśnieniem destrukcji. Z oblicza miasta, nazywanego niegdyś Motor City, nie pozostało nic. Przemysł samochodowy przenosi się do krajów rozwijających się, a ostatnim pracownikom lokalnych firm oferuje się coraz niższe zarobki. W ciągu minionej dekady w największym mieście stanu Michigan zlikwidowano blisko 50% miejsc pracy, a w konsekwencji ubyło ok. 25% populacji. Szacuje się, że co dwadzieścia minut jedna rodzina opuszcza Detroit. Paradoksalnie ponury pejzaż przyciąga turystów. Tyle że ci przyjeżdżają tylko po to, by fotografować obrazy „urzekającego rozpadu”. Reżyserki Heidi Ewing i Rachel Grady przybliżają liczne społeczne i ekonomiczne problemy Detroit oraz sylwetki kilku interesujących mieszkańców upadającej metropolii. W cieniu post-industrialnych ruin i wyblakłego „amerykańskiego snu” dzieją się rzeczy niezwykłe i te udało się Ewing i Grady uchwycić.
„Detropia” prezentowana była m.in. na festiwalu Sundance (nagroda dla najlepiej zmontowanego dokumentu), Festiwalu Filmów Niezależnych w Bostonie (nagroda Grand Jury) czy na festiwalu w Naples (nagroda dla najlepszego dokumentu).

Na północ od Kalabrii – film Marcina Sautera określany bywa przez krytyków mianem „dokumentu bajkowego”. Jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy, reżyser bowiem od początku swojej filmowej drogi, porusza się w nieco onirycznym, baśniowym świecie. Umieszczając swoje opowieści gdzieś na prowincji, prezentuje nam bliżej nieokreślony, odrealniony pejzaż, jednocześnie dotykając często tematów nam bliskich, uniwersalnych. Już w kultowym, zwłaszcza  w kręgach miłośników kina offowego, debiucie  „I co wy na to Gałuszko” można odnaleźć pewne, charakterystyczne, magiczne elementy. Podobne motywy występują też choćby w „Kinie objazdowym” czy „Za płotem”. „Na północ od Kalabrii” jest też swoistym filmem-marzeniem, tęsknotą za idealnym miejscem na ziemi. Życie rządzi się tam swoimi prawami, czas staje się pojęciem względnym, ludzie natomiast potrafią być naprawdę szczerzy i życzliwi. Całości obrazu dopełnia klimatyczna muzyka autorstwa Macieja Cieślaka (lidera grup Ścianka czy Cieślak i Księżniczki).

O CYKLU MIASTO MOVIE:

Dajemy głos miastu. Zapraszamy na cykl pokazów filmowych gdzie miasto jest tłem, ale i bohaterem, przestrzenią do życia i scenerią filmowych historii, cichym świadkiem kameralnych opowieści oraz aktywnym uczestnikiem kinowego zgiełku. Miejscem gdzie bezustannie przenikają się ludzkie problemy i dramaty, ale też wielkie nadzieje, marzenia i triumfy.
Miasto mówi u nas w wielu językach – obrazu, dźwięku, opowiadanej historii… językiem Terry’ego Gilliama, Federico Felliniego, Jima Jarmusha czy Wong Kar Waia. Ma też bardzo wiele twarzy, bywa piękne, groźne, radosne, melancholijne, ale zawsze ciekawe i mające swoją opowieść.

Pokazy filmowe ułożone zostały w cykle tematyczne prezentujące różnorodne obszary związane z funkcjonowaniem miast oraz życiem ich mieszkańców. Seansom towarzyszą prelekcje oraz spotkania dyskusyjne.

Przygotowanie cyklu: Agnieszka Wojciechowska, Rafał Chwała
Gdzie: Warsztaty Kultury, ul. Grodzka 5a
Wstęp wolny
Więcej o projekcieMiasto Movie