Nie pamiętam. Przypominam sobie… | Blog Grodzka 5

thumbnail

Suma zdarzeń. Historia częściowo prawdziwa

14 XII 1936 w kamienicy przy ul. Grodzkiej 5 zjawia się inspekcja budowlana[1]. Dozorca Piotr Kwiatkowski oderwany od codziennych prac stawia się u wejścia, by protokół oględzin sporządzano w jego obecności. ‚Uszkodzone rynny i rury spustowe, zgniłe belki niektóre więźby dachowej, zniszczony mur ogniowy (grozi zawaleniem), zgniłe deski okapu, zgniłe belki balkonowe wraz z pomostami’[2]. Powtarzajacy się przymiotnik – ”zgniłe”.

8 III 1937 r.  Hernhuta Icka-Hersza i sukcesorzy Wajnbergów odwołują się  od nakazu przeprowadzenia remontu[3]. Nie godzą się. To nie czas, zima jeszcze nie zelżała, inne sprawy naglą, handel zwolnił, gorsza koniunktura. Remont był niespełna dwa lata temu. Niech nie zawracają głowy. Lepiej by zasmakowali herbat, skosztowali pączków z tutejszej piekarnii. Tylko usterek potrafią szukać….

Na pierwszym piętrze mieszka Rysia z rodzicami, ojciec był sędzią. Śliczna dziewczyna. Uczyła się u Urszulanek, razem z narzeczonym chodzili na prywatki… W mieszkaniu Rysi ”był pokój z dwoma oknami, który wychodził na Grodzką”.[4] Z okien również „widac było te mury… te… tą-tą linię tego wytyczonego przez ten druciany kolczasty płot getta. I gdzieś tam kręcił jeden z drugim, ale to… to już chodzące trupy chodziły no. Chodził i siadł, koniec do widzenia i już nie wstawał”[5].

Snucie opowieści

Niedopowiedziane początki i zakończenia. Zgubione wątki. Niejasne historie, tajemniczy bohaterowie. Kilka podanych na tacy faktów, zapiski z zakurzonych dokumentów. Wiemy to, ”czego nie należy pominąć”. Wiemy rzeczy, które są tak naprawdę mniej ważne… Nikt nie robi notatek z przelotnych miłości, chwilowych uniesień, widoku z okna.

Rysia, bohaterka pracy Anki Leśniak pt. „W tym domu mieszkała Rysia” z okien swojego mieszkania widziała getto… Naszkicowana przez Włodzimierza Chętko mapa pamięci Starego Miasta w Lublinie (część instalacji Anki Leśniak) przenosi nas do Lublina z 1941 r., tak prawdopodobnie wygladała wtedy Starówka…

Snuję opowieści o tym, jak było kiedyś: że może było podobnie, albo zupełnie inaczej. Chcę sobie przypomnieć, ale nie pamiętam. Mury, posadzki, meble, kwiaty to niemi świadkowie historii. To właśnie o nich przypomniała Katarzyna Szczypior tworząc „Kwietnik” złożony z roślin – żywych świadków, których nikt nigdy nie wymienia w spisach, inspekcjach, pomija się je nawet na zdjęciach. Jaki wyglad zdarzeń zrelacjonowałyby zawsze obecne kwiaty?

Do V roku studiów właściwie niczego nie notowałam. Zawsze pamietałam… Teraz zapominam i być może będę zapominać jeszcze więcej. Zuzanna Janin stworzyła niezwykłą rzeźbę, którą wypełniła ziołami wspomagajacymi pamięć… Rzeźba przypomina ciągnącą się od sufitu, aż po podłogę tętnicę, która w kontekście kamienicy Grodzkiej 3 tętni pamięcią o tym, co wydarzyło się właśnie w tym budynku…

Co pamiętam z Grodzkiej? Pamiętam dym papierosowy unoszący się pomiedzy drewnianymi balkonami, czarno-biały performance, a może koncert… Chyba koncert. Nie wiem sama, zapamietałam tylko „przedzielony na pół” czarno-biały ekran. Muzyka była chyba spokojna, musiałabym zapytać o szczegóły kogoś, kto tam ze mną był…

A na Grodzkiej 5 bywało wielu. Byli robotnicy, kupcy, przemysłowcy, było wielu artystów, wystaw, powstało tam wiele tekstów, idei, zrodziło się tam zapewne kilkoro dzieci i całkiem sporo kłótni. Zapewne, bo archiwa ”nie mówią”, a zwykły śmiertelnik nie dotrze do tych informacji z łatwością…

Spisane relacje świadków tworzą obrazy. Przetwarzamy je w naszych umysłach kreując architekturę, twarze, porę dnia, muzykę miejsca, klimat. Snujemy historie, które – zrodzone z faktycznych zdarzeń zapisanych na kartach historii lub całkowiecie zmyślone – są naszą i tylko naszą percepcją miejsca, czasu i przestrzeni. Widzimy dozorcę Kwiatkowskiego opieszale zbliżajacego się do drzwi wejściowych, pachną wypieki piekarnii popijane herbatą z najdalszych zakątków świata. Ile w tym prawdy, powiedzieć mogą tylko ci, którzy tam byli. Zapamiętane przez nich obrazy przepuszczone jednak przez filtr ”pamięci-niepamięci”, nigdy nie przywołają wszytskiego. Pozorny obraz zdarzeń, ludzi i miejsc tworzy przeszłość. Niemożliwość opowiedzenia wszystkiego niepokoi, ale pojmowana w kategoriach ”formy otwartej” daje nieskończone możliwości pisania opowieści. Barbora Klimova (Czechy) zaprosiła nas na „Performance bez performera”. Chciała, abyśmi przypomnieli sobie to, co pamiętamy z życia kamienic oraz instytucji w nich się znajdujących – być może był to emocjonujący performance, z którego pamiętamy zapach pomarańczy, może jakaś bardzo istotna dla nas rozmowa, niezwykle ciekawy warsztat, czy też słowa, które do dziś tkwią w naszej pamięci. Klimova zebrała fragmenty tekstów dotyczącyh wydarzeń, wystaw, performance w galerii „Labirynt”, dawniej mieszczacej się przy ul. Grodzkiej 5 i 5a w Lublinie. Połączyła je w całość, a następnie podczas „czytania performatywnego” zaprosiła uczestników do śledzenia zdarzeń, wyobrażania sobie ich z zamkniętymi oczami. W tym miejscu przypominam sobie historię Menasze i Racheli[6] z opowiadania Singera, opowieści o niewidzących dzieciach wymyślajacych historię o dalekich krainach i zdarzeniach…

Boris Oicherman, artysta zaproszony do wzięcia udziału w projekcie „Grodzka 5”, zainspirowany życiem mieszkańców kamienic przy ul. Grodzkiej 5, 5a i 3, odgłosami dochodzącymi zza ścian, szczątkami rozmów, dźwiękami dochodzącymi z ulici za oknem stworzył pracę pt. „16/8/2014–6/9/2014”. Poprzez niemożność zarejestrowania odgłosów dobiegających zza okien kamienic w Lublinie postanowił zarejestrować ‚życie’ wpadające do wnętrza jego pracowni w Tel-Awiwie. Seria ”melodii miasta” zmieszana z odgłosami dobiegającymi z kościołów otaczajacych jego pracownię tworzy efekt odrealnienia, przenosi nas do parnego Izraela, jest podwójną retrospekcją tego, co działo się tam w Tel-Awiwie oraz tego, co mogło się dziać tu w Lublinie….

Nie pamiętam. Przypominam sobie…

Autorka tekstu

Joanna Mądra

 


[1]    Inspekcja budowlana, sygn. 1656

[2]    http://teatrnn.pl/leksykon/node/4026/grodzka_5_w_lublinie

[3]    Inspekcja budowlana, sygn. 1656

[4]    Na podstawie relacji Włodzimierza Chętko. Historia mówiona, dzięki uprzejmosci „Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN”

[5]    http://teatrnn.pl/leksykon/node/4026/grodzka_5_w_lublinie

[6]    http://teatrnn.pl/leksykon/node/2009/menasze_i_rachela

Zapraszamy także na Bloga projektu Grodzka 5.