Mówią o nas…

Tradycyjnie już na straganach pojawi­ły się m.in. ręcznie strugane drewnia­ne zabawki, tkane obrusy kosze z wi­kliny i wspaniałe regionalne pyszno­ści. O wyjątkowości Jarmarku Jagiel­lońskiego nie stanowią jednak wyłącz­nie kolorowe stoiska, ale przede wszyst­kim fascynujący ludzie, koncerty mu­zyki folkowej i kapel ludowych, spek­takle teatralne czy pokazy filmowe.

Gazeta Wyborcza, Tomasz Kowalewicz, Jarmark  już  za  nami.  Tak  bawił  się  Lublin, 18.08.2015

Gdyby świat był sprawiedliwy (a nie jest) Jarmark Jagielloń­ski byłby sto razy popularniej­szy od konkurencji w postaci Jarmarku Dominikańskiego. […] Mimo że impreza od lat trzyma poziom i że organi­zatorzy nie narzekają na fre­kwencję, to wciąż jest to wyda­rzenie dość niszowe, które do­ceniają co bardziej rozeznani w temacie Polacy. Zwłaszcza w porównaniu z Jarmarkiem Dominikańskim. Jasne: gdań­skie święto handlu ma ogrom­ną tradycję, ale też robi wszyst­ko, by ją ośmieszyć – sprzedaje się tam wszystko jak leci, góru­je więc chińska tandeta w hor­rendalnych cenach, a zamiast ludowych (jak w Lublinie) kon­certów, serwuje się tam popo­we barachło. Może przemawia przeze mnie lokalny patrio­tyzm, może zwykła ludzka za­wiść, ale trudno nie zgrzytnąć zębami, gdy po raz kolejny Lub­lin ma pod górkę, mimo że sta­ra się bardziej.

Kurier Lubelski, Paweł Franczak, Jagiellonowie wygrywają ze św. Dominikiem jeden do zera, 17.08.2015

Grało głównie na ludowo, bo celem Jarmarku Jagiellońskiego jest przypomnienie tradycji. Nie tylko tej z czasów Jagiellonów i nie tylko polskiej: wśród wystawców i wykonawców można było znaleźć twórców ze Słowacji. Włoch, Węgier, Ukrainy i Białorusi.

Kurier Lubelski, I po jarmarku… Na trzy dni Lublin wrócił do czasów Jagiellonów, 17.08.2015

Błędem byłoby jednak patrzenie na Jarmark Jagiel­loński wyłącznie przez pryzmat odbywającego się tam handlu. Bo o wyjątkowości każdej edycji świadczy program artystyczny wypełniony nie tylko koncertami, ale też m.in. opowieściami, pokazami filmowymi i wystawami.

Gazeta Wyborcza, Tomasz Kowalewicz, Nasz jarmark  rośnie w siłę, 17.08.2015

Dziś to prawdziwa kopalnia skarbów spod ręki niezwykłych, regionalnych artystów.

TVP 2 Panorama, 15.08.2015

Będzie i złota kura przemierzająca wąskie uliczki Starego Miasta i kolorowe stragany z prawdziwym rękodziełem do kupienia, gry dla dzieci, warsztaty rzemiosła oraz coroczny hit – wieczorne koncerty i potańcówki. Bo któż nie chciałby się pokołysać w rytm cygańskich, ukraińskich czy włoskich melodii ludowych? Hałaśliwego disco tu nie uświadczysz.

Weranda Country, Tam trzeba być,  08.2015

Poza światem wirtualnym prawdziwe rękodzieło udaje się dziś jesz­cze zjednoczyć za pomocą idei jarmarków. Jednym z najciekawszych wydarzeń tego typu jest z pewnością Jarmark Jagielloński. Kto jeszcze o nim nie słyszał, ten koniecznie musi udać się 14-16 sierpnia do Lublina. Uliczki Starego Miasta wypełnią się wtedy straganami, na których 250 wystawców z Polski, Ukrainy, Słowacji, Białorusi i Litwy zaprezentuje swoje wyroby. Wśród nich znajdą się zarówno twórcy ludowi prak­tykujący rzemiosło od pokoleń, jak i artyści inspirujący się tradycją.

Label, Etno  i  dizajn, 08.2015

Przez trzy dni na Starym Mieście panował taki ścisk, że w tłum nie dałoby się wetknąć nawet szpilki, a ruchem przy Bramie Krakowskiej kierowali mundurowi. Nic dziwnego, bo do centrum Lublina ściągają tysiące odwiedzających. Chociaż gości nie da się dokładnie policzyć, to według szacunkowych danych organizatorów, Jarmark Jagielloński odwiedza co roku około 150 tysięcy osób.

Kurier Lubelski, Sylwia Hejno, Lublin lubi tradycję. Bawimy się, kupujemy, poznajemy sąsiadów, 18.08.2014

Ręcznie strugane drewniane za­bawki, tkane obrusy, ikony, kosze z wikliny i wspaniałe regionalne pyszności, a do tego folklorystycz­ne przyśpiewki i pieśni w różnych językach – taki klimat doskonale jest znany wszystkim uczestni­kom Jarmarku Jagiellońskiego.

Gazeta Wyborcza, Tomasz Kowalewicz, Jarmark Jagielloński pełen kolorów, 18.08.2014

To wydarzenie kameralne, ale europejskie zarazem. Na niewielkim obszarze spotykają się i krzyżują na wzór dawnych szlaków handlowych szlaki kulturalne i kupieckie.

Polskie Radio Program 1, 15.08.2014

Część handlową za­pewnia ponad 300 kupców z róż­nych części kraju i Europy. I tuważna uwaga: nie może tu przy­jechać pierwszy lepszy sprzedawca tandety. Organizatorzy stworzyli własną bazę artystów ludowych i rzemieślników przy współpracy ze Stowarzyszeniem Twórców Ludowych w Lublinie. Wymagają więc od wystawców produktów wysokiej jakości, bez względu na to, czy chodzi o haftowane koszule, czy o jadło, sprzedawać można tylko rze­czy prawdziwie ludowe, jakich nie dostanie się w „sieciówkach”.

Kurier Lubelski, Paweł Franczak, Jarmark  wspaniały,  jak  za  Jagiellonów, 08.2014

W trakcie imprezy starówka rozbrzmiewa śpiewami w różnych językach oraz nawoływaniami licznych kramarzy, którzy przybywają tu tłumnie z kraju, a nawet zagranicy. Ubrani są zacnie, a można u nich nabyć rzeczy piękne i dziwne. Chwała organizatorom, że sprzedawców takich „wyrobów ludowych” jak wata cukrowa czy baloniki trzymają poza murami starówki. Tu wszystko jest stylowe i ręcznie robione. Atrakcji dla dzieci mnóstwo – mogą lepić garnki z gliny oglądać klaunów, chodzić na szczudłach, bawić się w kulę czy szczura.

Wprost, dodatek „Na rodzinne wakacje. Piękny wschód”, 23-29.08.2012

Jarmarczne święto za nami. Łzę w oku można otrzeć z tęsknoty za tymi mazurami, oberkami, za cudami z żelaza, koronki i wikliny. (…) Wydaliśmy i zjedliśmy przypuszczalnie za dużo. Nie warto mieć wyrzutów sumienia, bo czas jarmarku zwalnia nas od codziennej szarzyzny i wprowadza w życie odrobinę kolorytu. A że portfel nieco lżejszy? Szlachcic bez sławy jest osioł prawy, jak mówi ludowe porzekadło. 

Kurier Lubelski, Sylwia Hejno, „Jarmark Jagielloński 2012 za nami: Kto nie był, niech żałuje (ZDJĘCIA)”, 19.08.2012

Poza wszystkimi atrakcjami Jarmark Jagielloński pochwalić się może niesamowitą, magiczną atmosferą, która udzieli się każdemu zwiedzającemu. Warto w nadchodzący weekend zmienić kierunek swoich szlaków i zobaczyć kawałek XVI-wiecznej Polski w Lublinie.

Coolturka.pl, Agata Kwiatkowska, „Wszystkie drogi prowadzą do Lublina – Jarmark Jagielloński 2011″, 12.08.2011

Takie miejsca są magiczne. Tu od setek lat, zupełnie na co dzień, zderza się Zachód ze Wschodem. Dziś zderzają się tu całe epoki i kultury. Lato do kwadratu prosto z Lublina, gdzie trwa Jarmark Jagielloński. Podobno są tu nawet tacy, którzy chodzą po ogniu.

TVP 2, Beata Sadowska, „Lato do kwadratu”, 08.2008

Jest handel, ale nie kupisz to nic niezbędnego, a na dodatek nie możesz posłużyć się kartą. Jest rozrywka, ale głownie na ludową nutę. Są warsztaty, ale nie nauczysz się na nich niczego, co naprawdę przydaje się w naszych czasach. Jest trochę sztuki, ale to rzeczy, które mogłeś już niejednokrotnie widzieć. Są poczęstunki, ale trzeba z nich korzystać w niezbyt wygodnych, plenerowych warunkach. I jest jeszcze coś – klimat, którego nie znajdziesz na żadnej innej imprezie.

Dziennik Wschodni, Jacek Szymczyk, „Targowisko na Starym Mieście”,  14.08.2008

  • PŁYTA IRIAO

    Wschód Kultury - Inne Brzmienia prezentują:

    IRIAO | Rogalów Analog Adventures
  • ZOBACZ I SUBSKRYBUJ NASZ INSTAGRAM

  • POLUB NAS